Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
smakoszka
 
Lubicie pizzę? Na pewno lubicie. Zrobić ją naprawdę prosto. Wystarczy ciasto drożdżowe, a potem kilka ulubionych dodatków i już.
Ale właśnie z ciastem niektórzy mają problem. Dlatego zamieszczam przepis na ciasto do pizzy. Sprawdzony przepis, który zawsze się udaje.


SKŁADNIKI: (na 4 pizze o srednicy 28 cm)

* 30 g drożdży
* pół łyżeczki cukru
* 500 g mąki
* 1 łyżeczka soli
* 2 łyżki oliwy

Drożdże pokruszyć, wymieszać z cukrem, 350 ml ciepłej wody i odrobiną mąki. Odstawić na 15 minut. Dodać pozostałą mąkę, sól i oliwę. Wyrobić wszystko na gładkie ciasto. Uformować kulę, przykryć miskę z ciastem kuchennym ręcznikiem i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Gdy ciasto podwoi swoją objętość zagnieść je krótko jeszcze raz. Potem podzielić na 4 części i rozwałkować na 4 pizze.


------------------------
PS. klikamy tu:
www.posadzdrzewo.pl/#/las/drzewo/bafcia

  • awatar sourcandy: znałam ten przepis tylko, że ja nie dodaję cukru i nie czekam aż wyrośnie, przepis genialny :)
  • awatar millly: Uwielbiam pizze! :)
  • awatar Frost: @sourcandy: ja też bez cukru, ale czekam aż wyrośnie, a poza tym tak samo:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

smakoszka
 
Wiem, że lubicie goferki, dlatego mam dla was nastepną gofrową propozycję. Te goferki, może z powodu mąki pełnoziarnistej, na której są pieczone, nie należą do tych chrupiących. Ale za to powalają smakiem. Są takie mocno imbirowe: pachną imbirem i smakują imbirowo. Marcepan jest mało wyczuwalny, ale właśnie tak ma być. Jak dla mnie rewelacja.


SKŁADNIKI: (na ok 8 okrągłych gofrów)

* 100 g masła lub margaryny
* 60 g cukru
* 2 łyżki cukru waniliowego
* 100 g schłodzonego w lodówce marcepanu
* 4 jajka
* 130 g mąki pełnoziarnistej
* 70 g mąki pszennej
* 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
* 2 łyżki kandyzowanego imbiru w zalewie (syropie)
* 3 łyżki suropu imbirowego
* pół szklanki maślanki lub mleka

Masło utrzeć z oboma cukrami. Kolejno wbijać jajka. Marcepan zetrzeć na tarce o dużych otworkach i wmiksować do masy.
W osobnej misce wymieszać obie mąki z proszkiem do pieczenia. Wmiksować je do masy. Na koniec dodać maślankę, syrop imbirowy i posiekany drobniutko imbir.
Nakładać na środek rozgrzanej gofrownicy po 3 łyżki ciasta i piec złote goferki.
Smacznego.

 

smakoszka
 
Pierwszy link z przepisem do akcji już dostałam. Podsumowanie z wszystkimi uczestnikami zamieszczę w sobotę rano, po zakończeniu akcji.

A oto mój przepis do *Pingerowej Kuchni Z Jajem* z jajem (smakoszka.pinger.pl/(…)pingerowa-kuchnia-z-jajem-8-…)
Przepis na te sznycelki mam tak naprawdę od Doroty (berdzik.pinger.pl/). Jeszcze kilka dni temu wypytywałam ją przez telefon jak zrobić owe jajeczne frykadelki.
No i zrobiłam, tak jak Franka poleciła. Wyszły bardzo dobre. Zwłaszcza dzieciaki były zachwycone.


SKŁADNIKI: (mi wyszło 13 sznycelków)

* 10 ugotowanych na twardo jajek
* 1 jajko surowe
* 1 cebula
* pęczek szczypiorku
* bułka tarta
* sól i pieprz
* olej do smażenia

Ugotowane jajka obrać ze skorupek i zetrzeć na tarce o grubych otworkach. Cebulę drobno posiekać i podsmażyć na łyżce masła lub oleju. Do przetartych jajek dodać podsmażoną cebulę, posiekany na drobno szczypiorek, surowe jajko i około 3 łyżki bułki tartej. Posolić i popieprzyć, a następnie wszystko dobrze wyrobić. Z masy formować w dłoniach sznycelki. Obtoczyć je lekko w bułce tartej i usmażyć na rozgrzanym oleju tak, jak się smaży zwykłe mielone.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

smakoszka
 
Wszystkim pingerowiczkom i sobie samej życzę cudownego dnia, wiele uśmiechu i miłych chwil.
Wszystkim facetom, którzy obdarowali mnie życzeniami i wirtualnymi kwiatami bardzo dziękuję i przesyłam wirtualne buziaki. :*
Wszystkich zapraszam na kawę i wirtualne ciacho.
Słowo honoru, że jakby się dało przez kompa to częstowałabym Was tym ciachem nie tylko wirtualnie


*Serniczek mocno waniliowy z owocami leśnymi*


SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 250 g mąki
* 150 g masła lub margaryny
* 1 jajko
* 80 g cukru
* 2 łyżki cukru waniliowego
* szczypta soli

na masę serową:
* 800 g twarożku śmietankowego (najlepiej z zawartością 40% tłuszczu)
* 4 jajka
* szczypta soli
* 200 g cukru
* 1 szklanka mleka
* 2 opakowania budyniu waniliowego
* 1 laska wanilii
* 200 g mrożonych owocow leśnych

Z podanych składników zagnieść ciasto. Następnie wykleić nim dno i brzegi natłuszczonej tortownicy (26 cm). W kilku miejscach ponakłuwać ciasto widelcem i włożyć tortownicę na 30 min. do lodówki.

Oddzielić białka od żółtek. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. W osobnej misce zmikasować twaróg z żółtkami i cukrem. Następnie dodać mleko i proszek budyniowy. Potem miąższ z wanilii.
Na końcu w masę serową delikatnie wmieszać pianę z białek.
Masę serową wlać do formy na ciasto.
Na górę powrzucać owoce lesne. Moga być nawet jeszcze zamrożone.

Sernik piec w temp. 180°C ok. godziny. W połowie pieczenia ciasto już dość zbrązowieje, dlatego by nam się nie przypaliło, przykryć je papierem pergaminowym.
Po upieczeniu nie wyciągać od razu z piekarnika, tylko przy uchylonych drzwiczkach, pozostawić ciasto jeszcze jakieś pół godziny w środku, by nieco ostygło.

A jeśli chodzi o piosenkę, to dzisiaj coś, co dostałam od Nortusa. Dziękuję Nortusie, piosenka chyba będzie mi towarzyszyć przez resztę dnia.



sernik waniliowy z owocami.JPG
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

smakoszka
 
Do kapusty po botswańsku musiało być jakieś mięsko również na sposób afrykański. Wybór padł na kurczak yassa. Mistrzami w przyrządzaniu Yassa są kucharze z Senegalu. Często zamim kurczaka zamoczą w marynacie, najpierw go grillują. Podobno wtedy jest jeszcze lepszy. Nie miałam jednak czasu na takie długotrwałe zabiegi z kurakiem, a poza tym mój grill leżakuje sobie póki co w piwnicy. Więc u nas obyło się bez opalania przed marynowaniem.

Przyznaję, iż kiedy przeczytałam przepis po raz pierwszy, byłam nieco sceptycznie nastawiona. Jakoś nie mogłam sobie wyobrazić jak może smakować kurczak po leżakowaniu w takiej marynacie. Dlatego też po upieczeniu, kiedy już podawałam go na stół, trochę obchodziłam się z nim jak z bombą, która lada moment może wybuchnąć. Dopiero kiedy mój Kapsel po pierwszych kęsach zawołał: "wow, dobry ten kurak", nabrałam przekonania i spojrzałam na mojego kurczaka yassa życzliwszym okiem. Spróbowałam sama i ... Okazał się rzeczywiście dobry. Delikatny, o cytrynowym smaku.
Przepis pochodzi z książki: "Ethno - Food Afrika" autorstwa Rosamund Grant.

Przepis podaję z niewielkimi moimi zmianami.
Głównym problemem był jeden ze składników, a mianowicie Malzessig. Kurde blaszka, nie wiem co to miałby być za ocet. Oczywiście pooglądałam sobie na obrazkach w necie, że rzeczywiście istnieje coś takiego. Nie miałam jednak w domu takiego specyfiku, więc użyłam... dwie łyżki octu jabłkowego. Ale myślę sobie, że możecie ten składnik pominąć i też będzie smakowało.


SKŁADNIKI:

* 1 kg kurczaka (miałam same udka)
* 150 ml soku z cytryny (może być mniej)
* 4 łyżki Malzessig (jak wspomniałam użyłam 2 łyżki octu jabłkowego)
* 3 cebule
* 4 łyżki oleju
* 1 łyżka suszonego tymianku (lub 2 - 3 gałązki świeżego)
* 1 zielone chili
* listek laurowy
* ok. 0,5 l bulionu (może być instant)

Cebule pokroić w krążki. Wymieszać sok cytrynowy, ocet i dwie łyżki oleju. Dodać do tego pokrojoną cebulę. Powstałą w ten sposób marynatą zalać umieszczone w misce mięso z kurczaka. Przykryć folią i odstawić na dwie godziny do lodówki.

Po tym czasie na głębokiej patelni rozgrzać resztę oleju i podsmażyć na nim wyjęte z marynaty mięso kurczaka. Smażyć ok. 4 - 5 minut, aż mięso uzyska złotawy kolor. Potem dodać cebulę z marynaty, kilka łyżek marynaty, pokrojone w cieniutkie paseczki chili, tymianek, listek laurowy i połowę bulionu. Smażyć pod przykryciem około 30 - 40 minut podlewając w miarę potrzeby pozostałym bulionem.

Ja swojego yassa kuraka po podsmażeniu na patelni wsadziłam z resztą składników do żaroodpornego naczynia i upiekłam w piekarniku. Tak było wygodniej.  

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

smakoszka
 
Nie wiem sama co mnie tak wzięło na afrykańskie smaki. Ale lubię wyzwania i nowości. Lubię egzotykę i kulinarne eksperymenty. Więc dziś na obiad mieliśmy kapustę po botswańsku w towarzystwie kurczaka po senegalsku (na niego przepis później). Do tego kartofelki z piekarnika, choć równie dobrze pasowałby ryż.

Przepis na tę kapustę znalazłam na tej stronie:
afryka.org/index.php?showNewsPlus=4568

Dodałam ze względu na dzieci nieco mniej chili, a za to dodatkowo trochę soli i ząbek czosnku. I wyszła całkiem fajna kapucha, o innym niż byłam przyzwyczajona smaku. Dla dzieci mimo wszystko była nieco za pikantna, dla mnie i Kapsla w sam raz.
Jeśli ktoś ma ochotę urządzić sobie kiedyś obiadek ze smakami Afryki, to gorąco polecam.
Przepis podaję z moimi zmianami.



SKŁADNIKI:

* 1 mała biała kapusta
* 1 dojrzały, duży pomidor obrany ze skórki i pokrojony w drobną kostkę (dodałam pomidory z puszki)
* 1 cebula
* 1 ząbek czosnku
* 1 łyżeczka mielonego suszonego imbiru
* 1 łyżeczka suszonego oregano
* 1 łyżeczka suszonego tymianku
* 1 łyżeczka suszonego chili (dałam dużą szczyptę)
* sól
* olej do smażenia (2-3 łyżki)

Kapustę poszatkować na małe kawałki. Na dużej patelni rozgrzać olej. Najpierw obsmażyć pomidora z czosnkiem i cebulą. Po 3 - 5 minutach dodać przyprawy i zioła i dobrze wszystko wymieszać. Następnie dodać poszatkowaną kapustę.  Wymieszać i dusić na małym ogniu, aż kapusta zmięknie. Od czasu do czasu trzeba kapustę przemieszać by się nie przypaliła.

 

smakoszka
 
Dziś na obiad mieliśmy te oto kartofelki. Przepis zaczerpnięty z blogu Kuby:
kuba-pichci.blogspot.com/(…)ziemniaki-po-bombajsku.…
Ziemniaczki okazały się byc smakowite, bardzo aromatyczne. Pociachałam moją świeżą kolendrę trochę bardziej niż potrzeba, ale to dlatego aby dzieci nie wybierały mi zieleniny z talerza.
Przepis podaję właśnie za Kubą.


SKŁADNIKI:

* kilka wikszych ziemniakow
* mały kawałek świeżego imbiru (ok. 2 cm)
* 1 łyżeczka ziaren kolendry
* 1 łyżeczka kminu rzymskiego (kuminu)
* 1 łyżeczka garam masala
* 1 łyżeczka kurkumy
* 1 łyżeczka chili w proszku (ze wzgledu na dzieci dałam tylko pół )
* sól
* olej do smażenia
* 2 -3 łyżki posiekanej świeżej kolendry lub pietruszki

Obrane i umyte ziemniaki pokroić do dość grubą kostkę lub plastry. Lekko podgotować, ale tak aby nie zmiękły.
Nasiona kminu i kolendry utrzeć w moździerzu i wymieszać z pozostałymi przyprawami.
Imbir obrać i zetrzeć na drobnej tarce lub pokroić drobniutko nożem.
Na patelni rozgrzać olej (tyle, aby cienka warstwa pokryła dno) i wrzucić ziemniaki oraz przyprawy i dokładnie wymieszać. Dodać imbir.
Smażyć do czasu aż ziemniaki otoczone będą chrupiącą, złotą skórką. Doprawić solą.
Przed podaniem posypać posiekaną natką świeżej kolendry lub pietruszki.

------------------------
PS. klikamy tu:
www.posadzdrzewo.pl/#/las/drzewo/bafcia

 

smakoszka
 
Był czas myśli smutnych, czas załamania, braku wiary w siebie, braku wiary w sens tego co robię, wiary w miłość czy przyjaźń. Czas wątpliwości i wewnętrznego zagubienia.
Ale Bafcia z natury jest kobietą, która kocha życie. W całej jego okazałości. Włącznie właśnie z tymi wszystkimi smuteczkami, upadkami, niepowodzeniami... Jak to było?
"... spadają z nieba małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia".
Tak chyba właśnie jest. Nic co się dzieje, nie dzieje się bez celu. We wszystkim jest jakiś sens.
Może miałam się czegoś nauczyć, może coś lub Kogoś odkryć na nowo. Może zrozumieć najprostsze rzeczy, które nie docierały do mnie inaczej.
Kocham życie. Uwielbiam się śmiać lub nawet płakać. Kocham niespodzianki, wzruszenia, drobne chwile, w których moja dusza doznaje nieoczekiwanych uniesień.
Małe radości, małe spotkania, uśmiechy, spojrzenia, gesty... Czasem słowa piosenki, która akurat leci w radio, czasem słowa przeczytane gdzieś tam przypadkiem w gazecie...
Czy trzeba coś robić by być szczęśliwym?
Chyba nie. Chyba wystarczy po prostu szczęśliwym być. A w ślad za tym idzie cała reszta. Poczyna się z tego. Z tego czym jestem. Z tego czym jestem rodzi się to, co robię.

Mówiałam Wam już kiedyś, iż cieszę się, że jesteście? Jeszcze nie. A powinnam. Dziękuję Wam moi drodzy znajomi i ci, którzy tu do mnie zaglądacie, za Wasze ciepłe słowa, za wsparcie. Za wszystkie gesty, za wirtualne uśmiechy i uściski. Za to ze jesteście.

  • awatar Histerique, czyli Run Girl Away!: bardzo ładnie napisane, smakowite jak potrawy ;) i choć jestem nieznajoma- pozdrawiam :)
  • awatar Michasia21: Ja Ci dziękuje za inspiracje kulinarne :*
  • awatar Crazy Girl: Ale pięknie to napisałaś :) Zgadzam się z Tobą. A jak ktoś kiedyś napisał "Sztuka życia - to cieszyć się małym szczęściem". A my dziękujemy Ci za radość, jaką daje nam każdy Twój przepis. A jak jeszcze sami go wypróbujemy i wyjdzie pychotka, to radość jest potrójna :) I za zawsze piękne, apetyczne zdjęcia :) Miłego dnia Bafko :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

smakoszka
 
Tak mnie naszło dziś na te cytrynowe smaki. Nie, nie jestem w ciąży. Choć przyznaję, że zachcianki mam czasem o wiele bardziej wariackie.

Tak czy siak w lodówce zalegało mi dużo limonek i kilka cytryn. No i wymyśliłam to ciacho. Wyszło  znakomite. Nie napiszę, że miód w gębie, bowiem jest mocno cytrynowe. Dzięki lemon curd, którym ciacho przełożyłam. Ale właśnie takie miało być.

Piekłam w blaszcze o wymiarach 26 cm na 26 cm. Ale można piec też w dużej tortownicy (o średnicy 28 cm).


SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 300 g masła lub margaryny
* 300 g cukru
* szczypta soli
* sok wyciśnięty z 2 cytryn i skórka z nich otarta
* 6 jajek
* 300 g mąki
* 1 opakowanie kisielu cytrynowego
* 3 łyżeczki proszku do pieczenia
* 100 ml maślanki lub jogurtu

ponadto:
* 250 g cukru pudru
* 2 - 3 łyżki soku cytrynowego
* lemon curd do przełożenia (ilosc jaka wychodzi z przepisu -> smakoszka.pinger.pl/m/2688374/lemon-curd

Masło utrzeć z cukrem, solą, sokiem i skórką cytrynową na puszystą masę. Kolejno dodawać jajka. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia oraz kisielem. Wmiksować do masy maślanej. Na końcu dodać maślankę lub jogurt.
Ciasto przełożyć do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą tortownicy lub innej blaszki (u mnie 26 x 26 cm).
Piec w temp. 175°C ok. 35 - 40 min, do tzw suchego patyczka.

W tym czasie można przygotować lemon curd. Patrz przepis -> smakoszka.pinger.pl/m/2688374/lemon-curd

Po upieczeniu ciasto przestudzić. Potem  przekroić wzdłuż i przełożyć kremem lemon curd.

Z cukru pudru i soku z cytryny zrobić lukier i posmarować nim ciasto.


------------------------
PS. klikamy tu:
www.posadzdrzewo.pl/#/las/drzewo/bafcia

  • awatar Little Rock (A): mm, wygląda smakowicie ;] !
  • awatar ciri: Ale mi narobiłaś smaka na takie cytrynowe ciasto.. Chyba jutro zrobię :):)
  • awatar vinea: ja też mam brzozę ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

smakoszka
 
Potrzebny mi był do ciasta, więc przejrzałam różne strony w necie i zrobiłam swój pierwszy lemon curd. Tradycyjny lemon curd jest na maśle, zatem zdecydowałam się na taki mniej tradycyjny, bez masła. Zawsze to trochę mniej kalorii.

Przepisy na trzy rodzaje lemon curd znajdziecie tutaj: eksplozjasmaku.blox.pl/2010/03/Lemon-curd-x-3.html Ja bazowałam na przepisie ostatnim, na lemon curd bez masła, który zresztą pochodzi dokładnie z blogu Dorotki: mojewypieki.blox.pl/(…)Lemon-curd-cytrynowy-krem.ht….

Mój lemon curd jest jednak nieco inny, bowiem nie miałam w domu aż tylu cytryn (zużyłam je do ciasta). Zrobiłam go więc z limonek. Tych akurat dziwnym trafem miałam całe zatrzęsienie w lodówce.
Poza tym pokusiłam się o dodanie na koniec całej garści posiekanych liści świeżej mięty. Jednak i tak smak cytrynowy (czy też w moim przypadku limonkowy) jest tak dominujący, iż z mojej mięty mało co czuć. Zmienił się jedynie nieco kolor.
Przepis podaję właśnie za Dorotką. W nawiasach moje zmiany.


SKŁADNIKI:

* sok wyciśnięty z 3 cytryn i skórka z nich otarta
(użyłam 5 limonek)
* 2 żółtka
* 2 jajka
* 200 g cukru
* 1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej (zamiast mąki ziemniaczanej dałam łyżkę kisielu cytrynowego)
* 1 łyżka oliwy

Wszystkie składniki (oprócz oliwy) umieścić w garnuszku i zagotować, mieszając. Pogotować, mieszając, przez 2 minuty. Jeśli będą grudki przetrzeć przez sitko lub zmiksować blenderem. Dodać oliwę i znów pogotować przez 2 minuty.

Umieścić w słoiczku. Można przechowywać w lodówce do tygodnia czasu.

Ja do mojego lemon curd, przed miksowaniem w blenderze, dodałam całą garść posiekanych liści świeżej mięty. Wyszło smakowite cudo, choć tak jak już wspomniałam miętę mało co czuć. Dominuje smak cytrynowy.

------------------------
PS. klikamy tu:
www.posadzdrzewo.pl/#/las/drzewo/bafcia

  • awatar Edi...: klik :)
  • awatar życieFantasy: pamiętsz o moim daniu tj. chińszyzna?
  • awatar Bafka: @życieFantasy: Pamietam pamietam. Zrobie na pewno, tylko jeszcze nie wiem kiedy. Musze najpierw skombinowac przyprawy i znalezc ten przepis. Zrobie jednak, tylko jak mowie nie teraz jeszcze. Moze w przyszlym tygodniu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›